Najlepsze czołgi w historii

450782243938793960.jpg

Zajmowaliśmy się kiedyś najlepszymi czołgami z okresu II wojny światowej. Dziś przyszła pora na całokształt, czyli najlepsze czołgi w historii. Niedawno świętowaliśmy 100. urodziny tej broni, która choć dziś ma mniejsze znaczenie, to jednak nadal odgrywa sporą rolę na polu walki.

Mark I-IV

Może nie jest to najlepszy czołg w historii, jednak to od niego praktycznie wszystko się zaczęło. W okresie I wojny światowej wyprodukowano zaledwie 150 egzemplarzy tego pojazdu. Choć był on wolny, słabo opancerzony, łatwo ulegał awariom czy nawet stwarzał zagrożenie dla samych załóg, to jednak przy pierwszym użyciu bojowym był dla Niemców ogromnym zaskoczeniem. Miało to miejsce w 1916 roku pod Sommą, gdzie kilkadziesiąt tych pojazdów dokonało całkiem sporej wyrwy na linii frontu. Niestety niewykorzystanie tej sytuacji sprawiło, że cała akcja zakończyła się tylko połowicznym sukcesem. Mark I-IV tworzony był w wersji „żeńskiej” zaopatrzonej w ciężkie karabiny maszynowe lub „męskiej” z dwiema armatami kalibru 57 mm. Pod koniec wojny na froncie pojawił się za to francuski Renault FT, który był najlepszym i najskuteczniejszym wozem tamtego okresu.

T-34

Nie da się ukryć, że radziecki T-34 stanowi prawdziwą legendę II wojny światowej. Zdaniem wielu historyków był to najlepszy czołg tamtych czasów. To dzięki niemu ZSRR wyszedł zwycięsko w pojedynku z III Rzeszą. Sama konstrukcja powstała pod koniec lat 30., a w 1941 roku – ukrywany do tej pory w sekrecie – stał się ogromną sensacją i niemiłym zaskoczeniem dla żołnierzy Wermachtu. Czołg ten imponował przede wszystkimi zwrotnością, zasięgiem, pancerzem i uzbrojeniem. Duże wrażenie robił innowacyjny wtedy pochylony pancerz, który zwiększał znacząco możliwości obronne czołgu. Pierwsze modele wyposażone były w działo kalibru 76 mm, które doskonale radziło sobie z niemieckimi pojazdami. Wraz z wprowadzeniem do działań Pantery i Tygrysa stworzony został model T-34/85 z działem kalibru 85 mm. Jest to czołg bliski wielu pokoleniom wychowanym na serialu Czterej pancerni i pies. Jak to mawiał Bogdan Smoleń, gdybyśmy mieli dwa takie czołgi, to byśmy sami tę wojnę wygrali! Pojazd ten nie był jednak wolny od wad. Posiadał małą ilość przestrzeni wewnątrz, częste problemy z silnikiem, sprzęgłem, skrzynią biegów czy też wentylacją. Do końca lat 50. łącznie wyprodukowano ponad 84 tysiące tych wozów. Brał on udział w wojnie na Bałkanach, a w latach 90. znajdował się na wyposażeniu przeszło 20 krajów na świecie!

Panzer V „Panther”

Skoro już jesteśmy w tematyce II wojny światowej, to warto wspomnieć, iż najczęściej przeważają opinie, że to Panzer V Panther był najlepszym wozem tamtych czasów. Niemiecka Pantera stanowiła bezpośrednią odpowiedź Wermachtu na pojawienie się T-34. Najpopularniejsza wersja wyposażona została w działo KwK 42 L/70 kalibru 75 mm, które było jednym z najlepszych stosowanych podczas tamtego konfliktu. Choć początkowo czołg ten przez liczne awarie okazał się porażką, to jednak z czasem wyrósł na prawdziwą perłę niemieckiej broni pancernej. Cechował się dobrym opancerzeniem, mobilnością oraz uzbrojeniem, czyli trzema najważniejszymi aspektami dla czołgu. Przy wadze około 45 ton mógł być on bez przeszkód klasyfikowany jako czołg ciężki, a nie średni. Do maja 1945 roku wyprodukowano niecałe 6 tysięcy egzemplarzy tego modelu, przez co nie mogły one odegrać decydującej roli na froncie wschodnim i zachodnim.

Panzer VI Tygrys

Powoli kończymy z największym konfliktem zbrojnym w historii. Jeśli jednak myślimy o II wojnie światowej, to nie może w rankingu zabraknąć Tygrysa! Mimo wielu swoich niedoskonałości jest to pojazd, który wzbudzał przerażenie wśród żołnierzy zarówno na wschodnim, jak i na zachodnim froncie. Czołg z legendarną armatą KwK 36 L/56 kal. 88 mm mógł sobie poradzić z każdym przeciwnikiem. Niszczenie wrogów z ponad 1-2 kilometrów było na porządku dziennym. Ponadto gruby pancerz był w stanie zapewnić ochronę przed większością ówczesnych armat. Najlepszym sposobem na zniszczenie Tygrysa było zajechanie go z boku lub z tyłu, co i tak okupione było stratą kilku czołgów. Ciężar ponad 50 ton sprawiał, że czołg nie zawsze spisywał się dobrze w nieprzyjaznym terenie, był trudny w transporcie oraz naprawach. Przez cały okres wojny wyprodukowano tylko 1355 egzemplarzy. Mimo to Panzer VI Tiger na trwałe zapisał się w historii broni pancernej.

A41 Centurion

Centurion to czołg opracowany pod koniec II wojny światowej, który nie wziął udziału w walkach. Mimo to okazał się znakomitą konstrukcją, która była wykorzystywana przez kilkadziesiąt lat po wojnie. Był to szybki pojazd o solidnym opancerzeniu, mobilności i uzbrojeniu. Do dziś stanowi jedną z najlepszych konstrukcji w historii broni pancernej. O jego skuteczności przekonały się egipskie i syryjskie wojska w czasie wojny sześciodniowej oraz Jom Kippur. Centuriony dosłownie zmiotły wojska przeciwnika uzbrojone w znacznie nowocześniejszy sprzęt produkcji radzieckiej. Na bazie tych pojazdów powstała także izraelska wersja Sho’t z działem 105 mm, która nadal znajduje się w rezerwie tej armii. Ogółem wyprodukowano ponad 4,5 tysiąca egzemplarzy tego wozu.

T-54/55

Głównym powodem zaprzestania produkcji T-34 było wprowadzenie do wojsk radzieckich czołgów T-54 i T-55. T-55 będący bezpośrednim rozwinięciem T-54 stanowił radziecki czołg podstawowy, który został zaprojektowany w drugiej połowie lat 50. Szacuje się, że w ubiegłym wieku powstało ponad 95 000 egzemplarzy T55/T54, przez co jest on najliczniej produkowanym czołgiem w historii. Były to pojazdy przeznaczone nie tylko do przełamywania linii wroga, lecz także do wojny atomowej. Posiadały specjalną konstrukcję, która na pewien czas chroniła załogę przed promieniowaniem. Gdyby w pewnym momencie doszło do wojny między Zachodem a ZSRR, to pancerne kolumny dosłownie zalałyby zachodnią część Niemiec. Grubość pancerza tego pojazdu dochodziła do 203 mm, a armata kalibru 100 mm była w stanie poradzić sobie z każdym czołgiem przeciwnika. Model ten stanowił podwaliny pod kolejne radzieckie konstrukcje T-62 oraz T-72. Mimo teoretycznej przewagi okazywało się, że przegrywał często w starciu z lepiej przeszkolonymi załogami na brytyjskich i amerykańskich pojazdach.

Merkawa

Po wojnie Jom Kippur, kiedy to Izrael omal nie został rozjechany przez gąsienice syryjskich i egipskich czołgów, dowódcy armii zdecydowali się na skonstruowanie własnego czołgu. Do tej pory korzystali z wozów amerykańskich i brytyjskich. W czasie walk to dzięki postawie pancernych rezerwistów udało się zatrzymać pochód przeciwników. Postawiono w związku z tym stworzyć skuteczny w boju czołg, który będzie jak najbardziej bezpieczny dla załogi. Dowódcy wyszli z założenia, że cenniejszy jest człowiek niż pojazd. Tak też w 1974 roku zaprojektowana została Merkawa. Do dziś jest uważana ona za czołg zapewniający największe bezpieczeństwo załodze. W przeciwieństwie do innych tutaj umieszczono silnik z przodu wozu. Z kolei kabina załogi umieszczona jest w centralnym punkcie. Dzięki temu w przypadku trafienia w pancerz czołowy pocisk lub jego odłamki mają trudniejszą drogę do wnętrza czołgu. Merkawa jest jednym z nielicznych pojazdów ze specjalnym włazem z tyłu, co poprawia ewakuację załogi. Ponadto przy eliminacji połowy pocisków może służyć jako transporter dla 10 osób. Obecnie głównie na wyposażeniu izraelskiej armii są wersje Mk 3 i 4, których uzbrojeniem jest armata gładkolufowa 120 mm.

M1 Abrams

Skoro już jesteśmy przy ochronie załogi, to nie mogło tu zabraknąć Abramsa, ikony amerykańskiej armii. Zdaniem wielu ekspertów to właśnie on jest najlepszym obecnie czołgiem na świecie. Produkowany od 1980 roku jest podstawowym wozem USA, który brał udział w operacji Pustynna Burza oraz inwazji na Irak w 2003 roku. Nowe wersje tego pojazdu są wręcz naszpikowane najnowocześniejszą technologią. Silnik o mocy 1500 koni mechanicznych umożliwia jazdę po szosie z prędkością blisko 70 km/h. Co istotne, zawiera on ogranicznik prędkości. Nieoficjalnie mówi się, że załogi, które zlikwidowały taką blokadę, rozpędziły się do 90 km/h. Jest to prawdopodobnie najlepiej opancerzony pojazd, którego przód wieży posiada nawet 960 mm grubości! Do chwili obecnej żaden tego typu czołg nie został zniszczony podczas walki. Kilkanaście zostało poważnie uszkodzonych przez miny pułapki. Dopiero silne ładunki są w stanie zranić lub zabić członków załogi.

Challenger

To brytyjski czołg podstawowy, którego pierwsza generacja produkowana była od 1983 do 1990 roku. Zastosowano w nim innowacyjną konstrukcję pancerza, składającą się z kilkunastu warstw stali pancernej, płytek ceramicznych oraz tworzonych ze stopów lekkich. Taka konstrukcja dawała dwukrotnie lepszą ochronę niż pancerz z litej stali. Do 1990 roku wyprodukowano niewiele ponad 400 tych pojazdów. Wzięły jednak one udział w 1991 roku w wojnie z Irakiem. Był to znakomity chrzest bojowy, w którym dywizja pancerna składająca się ze 180 takich czołgów dosłownie rozbiła iracką dywizję pancerną. Zanotowano wtedy zniszczenie około 300 pojazdów wroga. Mimo kilkunastu uszkodzeń żaden brytyjski pojazd nie został wyłączony z walki. Dzięki wprowadzeniu nowoczesnego systemu kierowania ogniem w czasie walk zanotowano trafienie w iracki czołg z odległości 5 kilometrów. Od 1993 roku w użyciu jest druga generacja Challengera, która z powodzeniem została wykorzystana w 2003 roku w Iraku.

Leopard 2

Czas na trochę polski akcent. Czołg Leopard 2 stanowi obecnie jeden z podstawowych wozów wojska polskiego. Przez wielu specjalistów uznawany jest za jeden z najlepszych czołgów na świecie. Wyposażony jest on w armatę kalibru 120 mm, co daje mu potężną siłę ognia. Jest to starsza konstrukcja, wprowadzona na rynek w 1979 roku. Jednakże dzięki wielu modernizacjom nie ustępuje pola walki nowszym konkurentom. Na wyposażeniu naszej armii znajdują się starsze wersje: 142 pojazdów 2A4 oraz 105 2A5, które jednak mają przejść odpowiednie modernizacje. Ostatnio w związku z unowocześnianiem rosyjskiej broni pancernej w planach jest wprowadzenie nowej generacji Leoparda, zdolnego do walki z najnowszym T-90 oraz T-14.